Augusto Cury: pisarz, którego książki macie na półce, chce zostać prezydentem Brazylii

Jeśli kiedykolwiek weszliście do polskiej księgarni do działu "psychologia i rozwój osobisty", całkiem możliwe, że mijaliście jego nazwisko, nie mając pojęcia, że kryje się za nim Brazylijczyk. Tym bardziej nieprawdopodobne wydawało się, że pewnego dnia ten sam człowiek stanie w wyścigu o najwyższy urząd w swoim kraju.

A jednak. Augusto Cury, psychiatra i jeden z najczęściej czytanych autorów książek psychologicznych na świecie, w kwietniu 2026 roku ogłosił, że startuje w wyborach prezydenckich w Brazylii.

Kim jest Augusto Cury? Historia zanim wszedł do polityki

Augusto Jorge Cury ma 67 lat i pochodzi z Coliny, niewielkiego miasta w stanie São Paulo. Z wykształcenia jest lekarzem – dyplom medycyny zdobył na uczelni FAMERP, a studia podyplomowe ukończył na prestiżowym PUC-SP (Papieskim Uniwersytecie Katolickim w São Paulo). Do dziś wykłada na poziomie podyplomowym.

To jednak nie dyplom lekarski uczynił go sławnym w całej Brazylii i daleko poza jej granicami. Cury jest autorem, który w samej Brazylii sprzedał ponad 30–40 milionów egzemplarzy swoich książek (różne źródła podają nieco inne liczby, ale zgadzają się co do rzędu wielkości), a jego tytuły ukazały się w ponad 70 krajach. Bywa określany mianem "najczęściej czytanego psychiatry na świecie". Jeśli obracacie się w kręgach czytelników literatury psychologicznej, prawdopodobnie kojarzycie tytuły takie jak "Sprzedawca snów" (na podstawie tej książki Warner Bros. nakręciło film w reżyserii Jaymego Monjardima), "Lęk: jak stawić czoła chorobie stulecia" czy "Najbardziej inteligentny człowiek w historii" – ta ostatnia ukazała się także po polsku, podobnie jak jej kontynuacja "Najszczęśliwszy człowiek w historii", nakładem polskich wydawnictw takich jak Znak czy HarperCollins Polska. Jeśli kiedyś sięgnęliście po jedną z tych książek w polskim tłumaczeniu, właśnie poznaliście kandydata na prezydenta Brazylii.

To właśnie ten dorobek – łączący psychiatrię, pisarstwo i występy motywacyjne – stał się fundamentem, na którym Cury zbudował swoją nagłą polityczną karierę. I trzeba to jasno powiedzieć: przed 2026 rokiem nigdy nie sprawował żadnej funkcji publicznej ani nie należał aktywnie do sceny politycznej. To całkowity debiutant.

Droga do kandydatury: kwiecień 2026 i partia Avante

Augusto Cury oficjalnie ogłosił swoją kandydaturę 6 kwietnia 2026 roku, startując z ramienia partii Avante – ugrupowania o profilu centrowym, które od lat funkcjonuje w brazylijskiej polityce głównie jako partia koalicyjna, bez własnego silnego kandydata prezydenckiego. Na kandydata na wiceprezydenta u jego boku wybrano Júlia Delgado.

Ogłaszając start, Cury starał się od razu zdystansować od wizerunku typowego polityka żądnego władzy. Powiedział wprost: "Nie kocham władzy, nie potrzebuję władzy i nie szukam władzy dla władzy". Przedstawił swój start jako "podróż", a nie osobistą ambicję, i zapowiedział, że jeśli wygra, nie będzie ubiegał się o reelekcję – co ma podkreślać, że nie traktuje polityki jako kariery.

Swoją motywację tłumaczy chęcią "podniesienia poprzeczki debaty publicznej" w Brazylii. W wywiadach powtarza, że kraj od lat jest zakładnikiem sporu dwóch "rodzin" – Bolsonaro i Lula – a on sam chce zaoferować trzecią drogę dla wyborców zmęczonych tym sporem. To nieprzypadkowa strategia: Cury otwarcie mówi, że celuje w elektorat, który w ostatnich wyborach oddawał głosy nieważne lub puste (w Brazylii to zwykle od 4 do 10 procent głosujących) oraz w tych, którzy w ogóle nie poszli głosować – w 2022 roku frekwencja abstynencyjna sięgnęła niemal 21 procent.

Dla polskiego czytelnika śledzącego brazylijską politykę to może być zaskakujące zjawisko – w Polsce trudno o precedens, w którym popularny autor bestsellerów psychologicznych z dnia na dzień staje w wyborczej stawce na najwyższy urząd w państwie. W Brazylii jednak wejście do polityki znanych osób spoza kręgu zdarza się regularnie i ma już swoją tradycję. Wystarczy przypomnieć komika Tiriricę, który w 2010 roku został federalnym deputowanym z rekordową liczbą głosów, głównie dzięki rozpoznawalności z telewizji, czy prezentera Josego Luiza Datenę, znanego z popularnych programów kryminalnych, który w 2022 roku startował na gubernatora stanu São Paulo. Cury wpisuje się więc w znany Brazylijczykom schemat – celebryta wykorzystujący zbudowaną wcześniej publiczność jako trampolinę do polityki – z tą różnicą, że w jego przypadku chodzi nie o rozrywkę czy dziennikarstwo, tylko o literaturę psychologiczną i coaching motywacyjny.

Co proponuje Cury? Program pełen reform instytucjonalnych

Program Augusto Cury'ego wyraźnie odbiega od klasycznych haseł lewicowych czy prawicowych – i to jest zresztą jego świadoma strategia komunikacyjna. Do najważniejszych propozycji należą:

Reforma Sądu Najwyższego (STF). Cury chce znieść dożywotnie mianowania sędziów Trybunału Najwyższego, ograniczyć ich kadencję do 8–10 lat i wprowadzić system, w którym prezydenccy kandydaci na to stanowisko byliby weryfikowani przez prokuraturę (Ministério Público) oraz izbę adwokacką (OAB), zanim trafią do zatwierdzenia. To odpowiedź na częsty w Brazylii zarzut, że STF ma zbyt dużą i zbyt trwałą władzę polityczną.

Zmiana systemu rządów. Kandydat opowiada się za przejściem od prezydencjalizmu do systemu semiprezydenckiego, w którym część władzy wykonawczej przejąłby premier. Co ciekawe, Cury otwarcie wspomniał, że rozważałby powierzenie tej funkcji gubernatorowi São Paulo, Tarcísio de Freitasowi – jednemu z poważniejszych graczy na prawicy, obecnie również kandydującemu w wyścigu prezydenckim.

Korupcja jako zbrodnia szczególnie ciężka. Podczas sierpniowej debaty Cury zaproponował, by traktować korupcję jako tzw. crime hediondo, czyli kategorię przestępstw szczególnie ciężkich w brazylijskim prawie (obejmującą m.in. porwania czy niektóre zbrodnie na tle seksualnym), z maksymalnie sześciomiesięcznym terminem na rozpatrzenie takich spraw w sądzie. Argumentował, że obecny system sprawia wrażenie błędnego koła: "rząd odchodzi, przychodzi inny, a wszystko zostaje po staremu" – ze szkodą przede wszystkim dla przyszłych pokoleń obciążanych długiem publicznym.

Gospodarka oparta na małych firmach. Ekonomiczny filar programu to wsparcie dla ponad 10 milionów mikroprzedsiębiorstw poprzez łatwiejszy dostęp do finansowania. Cury proponuje rozdzielenie banku rozwoju BNDES na osobne struktury dla dużych i małych firm oraz stworzenie "Szkoły Przedsiębiorcy" i "Agencji Przedsiębiorcy" działających w szkołach publicznych i lokalnych społecznościach.

Zmiana modelu pracy. Popiera rozszerzenie modelu pracy opartego na krótszym tygodniu roboczym (tzw. escala 5x2), argumentując, że pracownicy zmagający się z wypaleniem zawodowym potrzebują więcej czasu na odpoczynek i rodzinę, co – jego zdaniem – w dłuższej perspektywie poprawia też wydajność. Zastrzega przy tym, że niektóre branże mogą wymagać innego podejścia.

Zdrowie psychiczne jako priorytet publiczny. Biorąc pod uwagę jego zawodowe korzenie, nie dziwi, że Cury chce znacząco rozbudować programy wsparcia zdrowia psychicznego na poziomie krajowym oraz wprowadzić elementy edukacji emocjonalnej do szkół.

Do tego dochodzą znacznie bardziej ambitne, żeby nie powiedzieć egzotyczne, pomysły z zakresu polityki zagranicznej – Cury wspominał między innymi o chęci mediacji w konflikcie między Rosją a Ukrainą oraz o globalnej walce z głodem. To właśnie tego typu deklaracje najczęściej przywoływane są przez komentatorów jako dowód na to, że kandydatowi czasem bardziej zależy na haśle niż na realistycznym planie wdrożenia.

"Kapitalistyczny umysł, społeczne serce" – centrysta bez etykiety

Jednym z najczęściej powtarzanych haseł kampanii Cury'ego jest "mente capitalista e coração social" – "kapitalistyczny umysł i społeczne serce". To hasło dobrze oddaje, jak kandydat próbuje się pozycjonować: sam siebie określa jako centrystę i wprost odrzuca przypisywanie go do lewicy lub prawicy. W jednej z wypowiedzi ujął to tak: "Jestem centrystą. Mam kapitalistyczny umysł i serce, które troszczy się o wykluczonych".

Jego przekaz opiera się w dużej mierze na retoryce antypolaryzacyjnej – Cury regularnie powtarza, że "Brazylia jest większa niż jakikolwiek podział", krytykując wojnę polityczną toczącą się między obozem Luli a obozem popierającym Bolsonaro. Zapowiada, że nie będzie atakował personalnie rywali ani angażował się w partyjne wojny, tylko skupi się na "dyskusji o projektach dla kraju".

Zdystansował się też od twardej retoryki bezpieczeństwa publicznego, krytykując popularne w niektórych kręgach hasło "dobry bandyta to martwy bandyta" – co wielu komentatorów odczytało jako sygnał wysyłany raczej do umiarkowanego, wykształconego elektoratu miejskiego niż do twardego elektoratu prawicowego.

Majątek kandydata: 242 miliony reali

W obowiązkowej deklaracji majątkowej złożonej przy rejestracji kandydatury Cury zadeklarował aktywa o wartości 242 milionów reali brazylijskich. W ich skład wchodzi 17 gospodarstw rolnych, liczne nieruchomości oraz różnego rodzaju inwestycje finansowe – co pokazuje, jak lukratywnym biznesem stała się jego kariera pisarska i wykładowa na przestrzeni ostatnich dekad.

To właśnie ten fakt napędza jedną z głównych linii krytyki wobec jego kandydatury: część komentatorów i dziennikarzy zastanawia się, czy start w wyborach nie jest przede wszystkim strategią marketingową, mającą napędzić sprzedaż książek, kursów i wystąpień – podobnie jak zarzuca się to influencerowi Pablo Marçalowi, innej nietypowej postaci brazylijskiej sceny politycznej ostatnich lat. Sam Cury odpiera te zarzuty, twierdząc, że wejście w politykę może wręcz zaszkodzić jego biznesowi, a nie mu pomóc.

Sierpniowa debata: od protestu przed studiem do starcia z rywalem

23 sierpnia 2026 roku (w niedzielę) doszło do symbolicznej sceny, która dobrze pokazuje temperament kandydata. Stacja Band zorganizowała pierwszą debatę prezydencką, ale Lula i Flávio Bolsonaro odmówili udziału, a Romeu Zema ostatecznie wycofał się z debaty właśnie z powodu nieobecności dwóch liderów sondaży. Cury, przybywszy pod siedzibę stacji, początkowo ogłosił, że również nie weźmie udziału w wydarzeniu, protestując przeciwko nieobecności głównych rywali – prowadził nawet transmisję na żywo przed wejściem, rozmawiając między innymi z Pablem Marçalem. Po kilku minutach zmienił jednak zdanie, tłumacząc to "szacunkiem dla pracujących przy debacie profesjonalistów", i wszedł do studia, by zmierzyć się z pozostałymi dwoma uczestnikami: Ronaldem Caiado i Renanem Santosem.

Podczas samej debaty, obok wspomnianych już propozycji dotyczących korupcji, mikroprzedsiębiorstw i skróconego tygodnia pracy, doszło też do wymiany zdań między Curym a Renanem Santosem. Cury skrytykował agresywny styl wypowiedzi rywala, mówiąc mu wprost: "Masz poziom agresywności, który mnie przeraża. Pomysły mogą mieć wartość, ale agresja dusi zdolność ludzi do niezależnego myślenia" – co doskonale wpisuje się w jego kampanijny wizerunek "terapeuty narodu", skupionego na tonowaniu, a nie podsycaniu politycznych emocji.

Efekt medialny: skromne sondaże, ogromny rozgłos

Tu trzeba być szczerym: w sondażach z sierpnia 2026 roku Augusto Cury utrzymuje się na bardzo niskim poziomie poparcia. Jeszcze przed debatą sondaże dawały mu około 1 procent, a badania przeprowadzone tuż po niej – zarówno przez instytut BTG/Nexus z 24 sierpnia (2006 respondentów, ankieta telefoniczna), jak i sondaż Datafolha z 21 sierpnia (2058 respondentów, ankieta bezpośrednia) – wskazują na około 2 procent poparcia.

Dla porównania czołówka stawki w tych samych sondażach wygląda mniej więcej tak: Lula (PT) między 39 a 41 procent, Flávio Bolsonaro (PL) między 33 a 37 procent, Ronaldo Caiado (PSD) około 5 procent, Renan Santos (Missão) 3–4 procent, Romeu Zema (Novo) około 3 procent – a dopiero za nimi Augusto Cury z partii Avante z wynikiem 2 procent.

To jednak nie znaczy, że jego kandydatura przechodzi bez echa – wręcz przeciwnie. Efekt medialny sierpniowej debaty okazał się nieproporcjonalnie duży w stosunku do jego sondażowych notowań: liczba jego obserwujących na Instagramie skoczyła z około 8,3 miliona do 9,9 miliona – wzrost o niemal 20 procent w ciągu kilku dni, z ponad 1,5 miliona nowych followersów bezpośrednio po debacie, ostatecznie przekraczając próg 10 milionów.

Podobny skok odnotowało wyszukiwanie jego nazwiska w Google – ruch wzrósł o 900 procent względem poprzedniego tygodnia, a indeks popularności wyszukiwań (w skali 0–100) skoczył z 2,9 punktu przed debatą do 49 następnego dnia, osiągając później szczyt 100. W stanie Minas Gerais liczba wyszukiwań w ciągu 15 godzin po debacie wzrosła o ponad 1000 procent, a wzmianki o kandydacie w mediach społecznościowych osiągnęły szczyt 26 sierpnia – ponad 20 tysięcy wzmianek jednego dnia.

Innymi słowy: Cury nie zagraża czołówce w sondażach, ale zdecydowanie zwrócił na siebie uwagę – w dużej mierze dzięki temu, że wchodzi do polityki z gotową, ogromną i lojalną publicznością zbudowaną przez dekady pisarskiej i mówczej kariery.

Szerszy kontekst: wyścig prezydencki 2026 w Brazylii

Żeby dobrze zrozumieć, gdzie Cury mieści się w tej układance, warto spojrzeć na całość wyścigu. W wyborach prezydenckich w 2026 roku zarejestrowanych zostało trzynastu kandydatów. Poza wspomnianymi już Lulą (PT) i Fláviem Bolsonaro (PL) w stawce znajdują się między innymi Ciro Gomes, Pablo Marçal, Renan Santos, Romeu Zema, Ronaldo Caiado, Rui Costa oraz Tarcísio de Freitas – a więc mieszanka doświadczonych polityków, gubernatorów oraz postaci wywodzących się spoza tradycyjnej polityki.

Same wybory odbędą się 4 października 2026 roku (pierwsza niedziela miesiąca, zgodnie z brazylijską konstytucją), a jeśli żaden z kandydatów nie zdobędzie wymaganej większości, druga tura odbędzie się 25 października 2026 roku.

Dlaczego to w ogóle powinno Was interesować, jeśli mieszkacie w Polsce?

Rozumiem, że dla wielu z Was brazylijska polityka to temat odległy i mało intuicyjny – nazwiska partii, skróty i lokalne konteksty potrafią przytłoczyć nawet uważnego obserwatora. Ale przypadek Augusto Cury'ego pokazuje coś, co uważam za naprawdę ciekawe kulturowo: dokładnie ten sam człowiek, którego książki o pokonywaniu lęku i budowaniu odporności psychicznej stały na półkach w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu, dziś próbuje przekonać 150-milionowy elektorat do siebie jako przyszłego prezydenta.

To dobra ilustracja tego, jak bardzo brazylijska scena publiczna różni się od polskiej – tam granica między światem popkultury, mediów, literatury motywacyjnej a polityką bywa dużo bardziej przepuszczalna.

Najczęściej zadawane pytania o Augusto Cury'ego

Czy Augusto Cury ma realne szanse na wygraną w wyborach 2026? Według sondaży z sierpnia 2026 roku (BTG/Nexus, Datafolha) jego poparcie oscyluje wokół 2 procent, znacznie poniżej liderów wyścigu – Luli i Flávia Bolsonaro. Realistycznie rzecz biorąc, jego kandydatura nie jest obecnie postrzegana jako zagrożenie dla czołówki, choć zyskała rozgłos po sierpniowej debacie telewizyjnej.

Z jakiej partii startuje Augusto Cury? Startuje z ramienia partii Avante, z Júlio Delgado jako kandydatem na wiceprezydenta.

Czy Augusto Cury jest z lewicy czy z prawicy? Sam określa się jako centrysta i wyraźnie odrzuca przypisywanie go do któregokolwiek z dwóch głównych obozów politycznych w Brazylii. Jego program łączy elementy prokapitalistyczne (wsparcie przedsiębiorczości) z wrażliwością społeczną wobec grup wykluczonych.

Czy jego książki są dostępne po polsku? Tak. Część jego bestsellerów, w tym "Najbardziej inteligentny człowiek w historii" i jego kontynuacja "Najszczęśliwszy człowiek w historii", ukazała się w polskim tłumaczeniu nakładem takich wydawnictw jak Znak czy HarperCollins Polska.

Czy Cury miał wcześniej jakiekolwiek doświadczenie polityczne? Nie. Kandydatura w wyborach 2026 to jego polityczny debiut – wcześniej nie sprawował żadnej funkcji publicznej. Całą swoją rozpoznawalność zbudował jako psychiatra, autor i mówca motywacyjny.

Czy udział w wyborach to według krytyków autentyczna kandydatura, czy raczej działanie marketingowe? To jeden z głównych zarzutów wobec niego – część komentatorów porównuje jego start do kandydatury influencera Pabla Marçala i sugeruje, że rozgłos wyborczy może służyć promocji jego książek i kursów. Sam Cury temu zaprzecza, twierdząc, że polityka może raczej zaszkodzić niż pomóc jego działalności biznesowej.

Kiedy odbędą się wybory prezydenckie w Brazylii? Pierwsza tura zaplanowana jest na 4 października 2026 roku, a ewentualna druga tura – na 25 października 2026 roku.

Previous
Previous

Flávio Bolsonaro: syn, senator, "Zero Um" – i główny rywal Luli w wyścigu o Planalto

Next
Next

Kto kandyduje na prezydenta Brazylii w 2026 roku? Wszyscy potwierdzeni kandydaci