Romeu Zema: wnuk włoskiego imigranta, który przez osiem lat rządził Minas Gerais, a dziś kampanię prezydencką prowadzi kukiełkami sędziów Sądu Najwyższego

Wśród trzynastu kandydatów walczących o Palácio do Planalto w wyborach prezydenckich w Brazylii w 2026 roku jest jeden, którego trudno jednoznacznie zaszufladkować: bogaty biznesmen, który zaczynał od pracy na stacji benzynowej rodzinnej firmy, dwukrotnie wygrany gubernator jednego z najważniejszych stanów Brazylii, a jednocześnie polityk, który w ostatnich miesiącach kampanii postawił na serię satyrycznych filmików z kukiełkami przedstawiającymi sędziów Sądu Najwyższego i samego prezydenta Lulę. To Romeu Zema, kandydat liberalnej partii Novo, i to właśnie jego historia jest bohaterem dzisiejszego tekstu.

Zema to postać, która w Brazylii kojarzy się przede wszystkim z dwoma słowami: „liberalizm gospodarczy" i „Minas Gerais" – stanem, którym rządził przez osiem lat, zanim zrezygnował z funkcji gubernatora, żeby ubiegać się o najwyższy urząd w kraju. Jego droga od rodzinnego biznesu, przez dwie kadencje gubernatorskie pełne zarówno pochwał, jak i ostrych sporów o finanse publiczne, aż po prezydencką kandydaturę, która na razie utknęła w sondażach w okolicach 3 procent, to dobra okazja, żeby przyjrzeć się temu, jak wygląda dziś brazylijska centroprawica poza dwoma głównymi obozami – Luli i rodziny Bolsonaro.

Kim jest Romeu Zema? Prawnuk włoskiego imigranta, który przejął rodzinny biznes

Romeu Zema Neto urodził się 28 października 1964 roku w Araxá, mieście w stanie Minas Gerais. Jego pradziadek ze strony ojca, Domenico Zema, wyemigrował do Brazylii z Reggio Calabria we Włoszech i to on założył przemysłowy konglomerat, z którego wyrosła później Grupo Zema – rodzinna firma, wokół której kręciło się właściwie całe wcześniejsze, przedpolityczne życie kandydata. Zema ukończył administrację biznesową w Fundação Getúlio Vargas (FGV), jednej z najbardziej prestiżowych uczelni ekonomicznych w Brazylii, a zanim objął stery rodzinnej firmy, przeszedł przez różne stanowiska w jej strukturach – pracował między innymi jako pracownik stacji benzynowej, urzędnik i menedżer. Przez 26 lat, aż do 2016 roku, stał na czele Grupo Zema, co dało mu zarówno spory majątek, jak i doświadczenie biznesowe, na którym później zbudował całą swoją polityczną tożsamość skoncentrowaną wokół dyscypliny fiskalnej i prywatyzacji.

Do polityki wszedł stosunkowo późno i niejako z boku – najpierw jako członek Partii Liberalnej (PL), zanim przeniósł się do dopiero co powstałej, liberalnej gospodarczo partii Novo, żeby z jej ramienia wystartować w wyborach na gubernatora Minas Gerais w 2018 roku. Zaczynał tę kampanię z sondażowym poparciem na poziomie zaledwie 3 procent – klasyczny obraz kandydata-outsidera bez większych szans. W pierwszej turze, 7 października 2018 roku, zdobył jednak 42,73 procent głosów ważnych, wyprzedzając Antônia Anastasię (29,06 procent) i urzędującego gubernatora Fernanda Pimentela (23,12 procent).

W trakcie tamtej kampanii Zema powiedział zdanie, które później odbiło się szerokim echem: że ci, którzy chcą zmiany, mogą głosować na „różnych kandydatów, którymi są Amoêdo i Bolsonaro" – wypowiedź skrytykowana przez krajowe kierownictwo Novo, ale zdaniem części analityków to właśnie ona pomogła mu zbudować rozpoznawalność. W drugiej turze oficjalnie poparł Jaira Bolsonaro, co wywołało krytykę i zarzuty o oportunizm, ale ostatecznie wygrał zdecydowanie, zdobywając 72,80 procent głosów. Urząd 39. gubernatora Minas Gerais objął 19 grudnia 2018 roku, u boku wicegubernatora Paula Branta.

Osiem lat w Minas Gerais: reformy, kryzysy i satyryczne filmiki

Pierwsza kadencja Zemy (2019–2022) to historia pełna napięć. Już na starcie postawił na agresywne cięcia kosztów – chciał zredukować liczbę sekretariatów stanowych z 21 do 12 i zlikwidować 3600 stanowisk z nominacji politycznej, licząc na oszczędności rzędu miliarda reali. Po czterech miesiącach negocjacji reforma przeszła w maju 2019 roku, choć Zema kontrowersyjnie zawetował zakaz tzw. jetonów, czyli dodatkowych diet dla sekretarzy stanowych – co było jawnym zaprzeczeniem jego własnych obietnic wyborczych.

W 2020 roku doszło do poważnego kryzysu politycznego: Zema najpierw zatwierdził 41-procentową podwyżkę dla pracowników bezpieczeństwa publicznego, ale po tym, jak legislatura rozszerzyła ją na wszystkich pracowników stanowych, zredukował ją do 13 procent za pomocą serii weta. Sytuację opisywano jako „największy kryzys polityczny rządu" – ze stanowiska zrezygnował sekretarz rządu Olavo Bilac Pinto Neto, a sam wicegubernator Paulo Brant odszedł z Novo do PSDB, tłumacząc to niechęcią partii do budowania koalicji. Mimo tego kryzysu i równolegle trwającej pandemii COVID-19, Zema przeprowadził też reformę emerytalną, podnoszącą wiek emerytalny do 65 lat dla mężczyzn i 62 lat dla kobiet.

Sama pandemia dostarczyła kolejnych kontrowersji. Zema wprowadzał obostrzenia krytykowane przez krajowe kierownictwo własnej partii Novo jako zbyt restrykcyjne, a przy tym wygłaszał zaskakujące opinie – twierdził na przykład, że testy na COVID-19 służą głównie „zaspokojeniu ciekawości naukowców", a nie realnie pomagają w ochronie zdrowia publicznego. Mimo obaw o niedoszacowanie danych, Minas Gerais odnotowało do września 2020 roku najniższy w Brazylii wskaźnik zgonów na COVID-19 w przeliczeniu na mieszkańca. Administracja Zemy była też przedmiotem dochodzenia prokuratora generalnego Augusto Arasa w sprawie zakupów sprzętu ochronnego, które miały faworyzować konkretne firmy. W marcu 2020 roku, podczas inauguracji programu przeciwdziałania przemocy domowej, Zema określił przemoc domową jako „naturalny instynkt istoty ludzkiej" – wypowiedź, która wywołała falę krytyki.

Jednym z największych wydarzeń jego pierwszej kadencji było zamknięcie w 2021 roku ugody z koncernem górniczym Vale S.A. na kwotę 37,68 miliarda reali, w związku z katastrofą tamy w Brumadinho z 2019 roku, w której zginęło co najmniej 259 osób. Ruch Osób Dotkniętych Tamami skrytykował ugodę jako niewystarczającą.

Mimo tych wszystkich napięć Zema utrzymywał poparcie powyżej 40 procent przez całą pierwszą kadencję i w 2022 roku wygrał reelekcję już w pierwszej turze, zdobywając 56,18 procent głosów – tym razem startując z formalną koalicją, w odróżnieniu od swojego pierwotnego zwycięstwa jako outsidera bez większego zaplecza partyjnego. Podczas tamtej kampanii utrzymywał dystans wobec kandydata Novo na prezydenta, Felipe D'Avili, jednocześnie jasno popierając w drugiej turze Jaira Bolsonaro.

W sierpniu 2023 roku Zema wywołał kolejną burzę, mówiąc o nierównościach regionalnych: „Inne regiony Brazylii, ze stanami znacznie mniejszymi pod względem gospodarczym i ludnościowym, jednoczą się i potrafią głosować oraz przepychać w Brasílii serię projektów. A my, którzy reprezentujemy 56 procent Brazylijczyków... przegraliśmy". Minister sprawiedliwości Flávio Dino oskarżył go wprost o bycie „zdrajcą konstytucji, a więc zdrajcą ojczyzny", a minister środowiska Marina Silva podkreślała kluczowe znaczenie Amazonii dla całego kraju. Gubernator regionu południowego Eduardo Leite bronił jednak intencji Zemy, przedstawiając jego słowa raczej jako budowanie jedności niż separatyzm.

22 marca 2026 roku Zema zrezygnował z funkcji gubernatora Minas Gerais, żeby w pełni poświęcić się kampanii prezydenckiej.

Bilans rządów: sukcesy fiskalne czy dziura w kasie?

Ten wątek zasługuje na osobne omówienie, bo to jeden z głównych punktów sporu wokół kandydatury Zemy – w końcu cała jego polityczna tożsamość opiera się na wizerunku sprawnego zarządcy finansów publicznych. Rząd Zemy chwali się pięcioma kolejnymi latami zrównoważonego budżetu i nadwyżką w wysokości 1,1 miliarda reali za 2025 rok. Jednocześnie jednak Raport Zarządzania Fiskalnego (RGF) przekazany brazylijskiemu Ministerstwu Finansów pokazuje, że Minas Gerais kończy jego rządy z deficytem gotówkowym na poziomie 11,3 miliarda reali w środkach niezwiązanych z konkretnym przeznaczeniem – największym takim deficytem spośród wszystkich stanów kończących rok na minusie. Do tego dochodzi 3,7 miliarda reali niezapłaconych zobowiązań z 2025 roku oraz łączny dług publiczny netto na poziomie 187,1 miliarda reali, z czego 179,3 miliarda reali to zadłużenie wobec rządu federalnego.

Sekretarz finansów stanu tłumaczy tę rozbieżność tym, że obecna administracja przejęła stan w poważnym kryzysie finansowym, będącym efektem strukturalnego problemu wymagającego długoterminowych rozwiązań, a nie winą bieżących rządów. Związkowcy patrzą na to inaczej: krytykują zamrożenie pensji pracowników sektora publicznego od 2022 roku mimo kampanijnych obietnic corocznej waloryzacji o inflację, wskazują na 24 miliardy reali zwolnień podatkowych dla prywatnych firm przy minimalnym nadzorze, a jeden z liderów związkowych zwraca uwagę, że Zema zrzekł się 135 miliardów reali w ramach tzw. ustawy Kandira (mechanizmu rekompensat za eksport surowców), otrzymując w zamian jedynie 8,7 miliarda reali. To dobrze pokazuje, jak bardzo rozjeżdżają się narracje wokół jego rządów: dla jednych to przykład dyscypliny budżetowej, dla drugich – księgowa iluzja skrywająca rosnące zadłużenie stanu.

Droga do kandydatury prezydenckiej: konwencja, wiceprezydent i rejestracja w TSE

Partia Novo oficjalnie ogłosiła kandydaturę Romeu Zemy na prezydenta 27 lipca 2026 roku, podczas krajowej konwencji w Brasílii – choć w tamtym momencie nazwisko kandydata na wiceprezydenta wciąż nie było znane. Już wtedy Zema pozycjonował się jako alternatywa wobec polaryzacji między obozem Luli a obozem Flávia Bolsonaro, koncentrując swój przekaz na krytyce rządu i sędziów Sądu Najwyższego (STF).

Kandydata na wiceprezydenta ogłoszono dopiero 4 sierpnia 2026 roku – został nim senator Eduardo Girão z Novo, reprezentujący stan Ceará. Wybór Girão oznaczał w praktyce koniec jego wcześniejszych planów startu w wyborach na gubernatora Ceará – partia postawiła na budowę tzw. chapa pura, czyli listy złożonej wyłącznie z członków Novo, bez koalicji z innymi ugrupowaniami. 8 sierpnia 2026 roku kandydatura Zemy została oficjalnie zarejestrowana w Najwyższym Trybunale Wyborczym (TSE).

Kim jest Eduardo Girão, kandydat na wiceprezydenta?

Luís Eduardo Grangeiro Girão urodził się w 1972 roku w Fortalezie. Przed wejściem do polityki prowadził działalność biznesową w branży hotelarskiej i ochrony prywatnej. W 2017 roku został prezesem klubu piłkarskiego Fortaleza Esporte Clube, prowadząc udaną kampanię, w wyniku której klub awansował z brazylijskiej Serie C do Serie B. Do polityki federalnej wszedł w 2018 roku, zostając senatorem z ramienia stanu Ceará – dziś jest liderem frakcji parlamentarnej partii Novo w Kongresie.

Girão określa się jako konserwatywny, chrześcijański polityk o poglądach pro-life i „pro-rodzina" – sprzeciwia się legalizacji hazardu i dostępowi do aborcji, a w przeciwieństwie do części brazylijskiej prawicy opowiada się przeciwko liberalizacji dostępu do broni, akcentując przy tym walkę z korupcją. W 2026 roku zyskał rozgłos, angażując się w dochodzenia dotyczące oszustw w systemie ubezpieczeń społecznych INSS oraz domagając się ujawnienia poufnych informacji na temat podejrzanych, a także składając wniosek do Sądu Najwyższego w sprawie opóźnień w śledztwie dotyczącym Banco Master.

Co proponuje? Program „Plano Implacável"

Program rządzenia Romeu Zemy nosi tytuł „Plano Implacável" („Bezlitosny Plan") i liczy 81 stron podzielonych na 20 obszarów polityki. Zgodnie z opisem samej kampanii, dokument ma przedstawiać „konkretne propozycje dla największych problemów kraju". Do najważniejszych punktów należą:

Edukacja finansowa od urodzenia. Jedna z bardziej charakterystycznych propozycji zakłada wpłatę 1000 reali dla każdego nowo narodzonego dziecka, inwestowaną w fundusze akcyjne, z możliwością wypłaty dopiero po osiągnięciu pełnoletności.

Polityka zagraniczna: bliżej Zachodu, dalej od BRICS. Zema opowiada się za dostosowaniem polityki zagranicznej Brazylii do zachodnich demokracji i rynków globalnych, w tym za dyplomatycznym wyjściem z bloku BRICS przy jednoczesnym zachowaniu dwustronnych relacji handlowych z krajami tego ugrupowania.

Członkostwo w OECD. Program zakłada dążenie do wejścia Brazylii do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), co ma zwiększyć międzynarodową konkurencyjność kraju.

Powtórka z Minas Gerais w skali kraju. Kampania wprost zapowiada replikację polityk wdrażanych przez Zemę podczas dwóch kadencji gubernatorskich – w obszarach bezpieczeństwa, gospodarki, zdrowia, edukacji i kultury – tym razem na poziomie federalnym.

Kontrowersja z maja 2026: „dzieci powinny móc pracować"

1 maja 2026 roku, w Święto Pracy, Zema podczas wywiadu w podkaście stwierdził, że jako prezydent zmieniłby brazylijskie prawo tak, by umożliwić pracę dzieciom – używając wprost słowa „crianças" (dzieci) i argumentując, że młodzi ludzie mogliby wykonywać zadania odpowiednie do wieku, dopóki priorytetem pozostaje edukacja. Porównywał brazylijskie ograniczenia do innych krajów, na przykład Stanów Zjednoczonych, przywołując przykład nieletnich roznoszących gazety, a obowiązujące zakazy pracy dzieci określił jako „lewicową wizję polityczną", dodając, że sam otrzymał pierwsze pozwolenie na pracę w wieku 14 lat.

Wypowiedź wywołała ostrą falę krytyki. Już następnego dnia Zema opublikował w mediach społecznościowych wyjaśnienie, twierdząc, że miał na myśli „nastolatków", a nie małe dzieci, a jego propozycja miała dotyczyć rozszerzenia możliwości w ramach istniejącego już systemu praktyk zawodowych, dostępnego od 14. roku życia, przy zachowaniu obowiązku szkolnego. Warto dodać kontekst: brazylijskie prawo zakazuje pracy przed ukończeniem 16 lat, z wyjątkiem programów przyuczenia do zawodu od 14. roku życia, a praca osób poniżej 18 lat w warunkach niebezpiecznych, szkodliwych dla zdrowia lub wyzyskujących jest zabroniona bez wyjątków.

„Os Intocáveis": kukiełki sędziów Sądu Najwyższego jako strategia kampanii

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów kampanii Zemy w 2026 roku stała się seria satyrycznych filmików publikowanych w mediach społecznościowych pod nazwą „Os Intocáveis" („Nietykalni"), w których kukiełki przedstawiają sędziów Sądu Najwyższego (STF) – w tym Alexandre'a de Moraesa i Flávia Dino – a także samego prezydenta Lulę i jego syna, nazywanego w Brazylii „Lulinha". Kolejne odcinki serii ironizują między innymi na temat śledztwa dotyczącego Banco Master, działań Moraesa wymierzonych w źródła dziennikarskie czy operacji przeciwko podejrzanym w stanie Maranhão.

To nie przypadkowy eksperyment wizerunkowy, tylko świadoma zmiana strategii komunikacyjnej. Komentatorzy zwracają uwagę, że Zema – utknąwszy w sondażach na poziomie kilku procent – zamienił wcześniejszą retorykę „sprawnego menedżera", opartą na jego doświadczeniu gubernatorskim, na dużo bardziej konfrontacyjny ton wymierzony wprost w Sąd Najwyższy. Ta zmiana wpisuje się w szerszy trend na brazylijskiej prawicy, gdzie krytyka STF stała się jednym z głównych narzędzi mobilizowania twardego elektoratu – choć w przeludnionym polu kandydatów o podobnej retoryce (Flávio Bolsonaro, Renan Santos) trudno o tym, żeby taka strategia sama w sobie wystarczyła do przebicia się na szczyt sondaży.

Debata 23 sierpnia: wycofanie się w ostatniej chwili

23 sierpnia 2026 roku stacja Band zorganizowała pierwszą debatę prezydencką tego sezonu wyborczego. Zema pierwotnie miał w niej wziąć udział, ale ostatecznie wycofał się, tłumacząc tę decyzję nieobecnością Luli i Flávia Bolsonaro. Sztab kandydata argumentował, że przełożenie debaty z pierwotnego terminu 16 sierpnia na 23 sierpnia miało sens tylko pod warunkiem obecności Luli – skoro urzędujący prezydent i inni czołowi kandydaci zrezygnowali z udziału, zmiana daty „straciła swój pierwotny cel". Sztab Zemy zwracał też uwagę, że ekipa Luli nigdy nawet nie odebrała akredytacji na wydarzenie, a według części analityków Lula, gdyby się pojawił, musiałby się zmierzyć ze skoncentrowanym atakiem kandydatów z prawa i centroprawicy. Ostatecznie w studiu stawili się tylko trzej kandydaci: Augusto Cury, Ronaldo Caiado i Renan Santos.

Majątek kandydata: 178,7 miliona reali, drugi najbogatszy w stawce

W obowiązkowej deklaracji majątkowej złożonej przy rejestracji kandydatury Romeu Zema zadeklarował majątek w wysokości 178,7 miliona reali brazylijskich – wzrost o 49,1 miliona reali w porównaniu z deklaracją sprzed czterech lat, kiedy ubiegał się o reelekcję na gubernatora Minas Gerais i deklarował 129,7 miliona reali. To czyni go drugim najbogatszym kandydatem w tegorocznym wyścigu prezydenckim, ustępując tylko Augusto Cury'emu z jego 242 milionami reali, a wyraźnie wyprzedzając Ronalda Caiado (52,56 miliona reali), Lulę (4,7–4,8 miliona reali) czy Renana Santosa (795 tysięcy reali).

Na deklarowany majątek składają się przede wszystkim: udziały w rodzinnej spółce holdingowej (94 miliony reali – największa pojedyncza pozycja), fundusz inwestycyjny (56,2 miliona reali), inwestycje o stałym dochodzie (4,3 miliona reali) oraz udziały w instytucji finansowej (16,8 miliona reali). Do tego dochodzą nieruchomości – odnowiona nieruchomość mieszkalna wyceniona na 704,8 tysiąca reali oraz darowana działka o wartości 70 tysięcy reali. Ciekawym detalem jest to, że mimo tak dużego majątku na rachunku bieżącym kandydat zadeklarował zaledwie 14 reali i 86 centavos – najlepszy dowód na to, że jego fortuna tkwi niemal w całości w inwestycjach i udziałach kapitałowych, a nie w gotówce.

Sondaże: uwięziony na poziomie 3 procent

Według sondażu instytutu Datafolha, przeprowadzonego 18–20 sierpnia 2026 roku na próbie 2058 osób (margines błędu ±2 punkty procentowe), Romeu Zema notuje 3 procent poparcia w pierwszej turze wyborów. Dla porównania: liderują Lula (39 procent) i Flávio Bolsonaro (32 procent), a przed Zemą plasują się jeszcze Ronaldo Caiado (5 procent) i Renan Santos (4 procent) – Zema jest praktycznie na równi z Pablo Marçalem (2 procent) i Augusto Curym (2 procent).

W symulacji hipotetycznej drugiej tury przeciwko Luli sondaż Datafolha daje mu wynik 38 procent wobec 48 procent dla urzędującego prezydenta – to gorszy wynik niż w analogicznych symulacjach dla Flávia Bolsonaro (43 procent) czy Ronalda Caiado (40 procent), co dobrze pokazuje, dlaczego część komentatorów opisuje kandydaturę Zemy jako „utkniętą w miejscu" mimo jego doświadczenia gubernatorskiego i sporych zasobów finansowych na kampanię.

Włoski paszport, który na chwilę zniknął

To wątek biograficzny, który rzadko trafia do głównego nurtu relacji o kandydaturze Zemy, a może być szczególnie ciekawy. Zema, jako potomek włoskiego imigranta Domenica Zemy, posiada podwójne obywatelstwo – brazylijskie i włoskie. W 2019 roku jego włoski paszport został jednak unieważniony w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy wydawaniu dokumentów obywatelstwa włoskiego. Obywatelstwo zostało mu później przywrócone w wyniku działań prawnych, choć cała sprawa wywołała kontrowersje wokół tego, jak łatwo (lub nie) potomkowie europejskich imigrantów w Brazylii mogą dziś sięgać po paszporty swoich przodków.

Dlaczego to w ogóle powinno Was interesować, jeśli mieszkacie w Polsce?

Historia Romeu Zemy to dobra okazja, żeby przypomnieć sobie, jak głęboko europejska imigracja jest wpisana w brazylijskie elity gospodarcze i polityczne – nie tylko włoska czy niemiecka, ale też polska, która najsilniej zaznaczyła się w stanie Paraná. Fortuna, która dziś pozwala Zemie finansować kampanię prezydencką, ma swój początek w decyzji jednego człowieka – Domenica Zemy – żeby na przełomie XIX i XX wieku wsiąść na statek do Brazylii, dokładnie tak samo, jak robiły to setki tysięcy Polaków w tym samym mniej więcej okresie.

To też dobra lekcja o tym, jak różnorodna i podzielona jest dziś brazylijska centroprawica: Zema, mimo że formalnie reprezentuje partię liberalną gospodarczo, w praktyce rywalizuje o niemal ten sam elektorat, co dużo bardziej konserwatywny Renan Santos czy spokojniejszy w tonie Ronaldo Caiado – a mimo posiadania własnego, realnego dorobku rządzenia dużym stanem wciąż nie potrafi się wyraźnie przebić w sondażach ponad kilka procent. Dla kogoś planującego wyjazd do Brazylii czy śledzącego brazylijską politykę z Polski to konkretny przykład na to, że w brazylijskim wyścigu prezydenckim doświadczenie i pieniądze same w sobie nie gwarantują sukcesu wyborczego.

Najczęściej zadawane pytania o Romeu Zemę

Czy Romeu Zema ma realne szanse na wygraną w wyborach 2026? Według sierpniowego sondażu Datafolha jego poparcie w pierwszej turze wynosi 3 procent, znacznie poniżej liderów wyścigu – Luli i Flávia Bolsonaro. W symulacji drugiej tury przegrywa z Lulą 38 do 48 procent, co jest gorszym wynikiem niż w przypadku Flávia Bolsonaro czy Ronalda Caiado.

Z jakiej partii startuje Romeu Zema i kto jest jego kandydatem na wiceprezydenta? Startuje z ramienia liberalnej partii Novo. Na wiceprezydenta wybrał senatora Eduarda Girão z Ceará, lidera frakcji parlamentarnej Novo w Kongresie.

Jakie stanowisko pełnił Zema przed startem w wyborach prezydenckich? Był gubernatorem stanu Minas Gerais przez dwie kadencje (2019–2026), z których zrezygnował 22 marca 2026 roku, żeby poświęcić się kampanii prezydenckiej.

Co to jest „Os Intocáveis"? To seria satyrycznych filmików publikowanych przez Zemę w mediach społecznościowych, w których kukiełki przedstawiają sędziów Sądu Najwyższego oraz prezydenta Lulę i jego syna. To element strategii, w której kandydat przeszedł od retoryki „sprawnego menedżera" do bardziej konfrontacyjnej krytyki Sądu Najwyższego.

Czy to prawda, że Zema powiedział, że dzieci powinny móc pracować? 1 maja 2026 roku rzeczywiście stwierdził, że jako prezydent zmieniłby prawo, by umożliwić pracę dzieciom, wywołując falę krytyki. Następnego dnia sprecyzował, że miał na myśli nastolatków i rozszerzenie istniejącego systemu praktyk zawodowych, a nie pracę małych dzieci.

Ile wynosi zadeklarowany majątek Romeu Zemy? 178,7 miliona reali brazylijskich – drugi najwyższy wynik wśród kandydatów w tym wyścigu, po Auguście Cury'm. To wzrost o 49,1 miliona reali w porównaniu z jego deklaracją sprzed czterech lat.

Kiedy odbędą się wybory prezydenckie w Brazylii? Pierwsza tura zaplanowana jest na 4 października 2026 roku, a ewentualna druga tura – na 25 października 2026 roku.

Previous
Previous

Ronaldo Caiado: w 1989 roku dostał mniej niż 1 procent głosów na prezydenta, dziś wraca jako gubernator chwalony za spadek przestępczości

Next
Next

Renan Santos: chłopak z ulicznych protestów, który dziś mówi „jestem Milei w formie, a Bukele w treści”