Zakaz zakładów bukmacherskich w Brazylii: Lula kończy z „bets”
25 września 2026 roku prezydent Lula podpisał w São Paulo tymczasowy dekret z mocą ustawy (medida provisória), który zakazuje w Brazylii zakładów bukmacherskich online i kasyn internetowych, czyli wszystkiego, co Brazylijczycy nazywają po prostu „bets”. Od tego dnia nie da się już wpłacać pieniędzy na strony z zakładami. Gracze mogą wypłacić saldo do 5 października, a 6 października platformy znikają z sieci. Znikają też reklamy i logo bukmacherów z koszulek piłkarskich.
To jedna z najbardziej radykalnych decyzji gospodarczych ostatnich lat w Brazylii. Zapadła dziewięć dni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich i dotyczy branży, która w ciągu kilku lat wyrosła z niczego na potęgę: sponsorowała niemal całą ligę piłkarską, płaciła influencerom dziesiątki milionów reali i przyciągnęła ponad 40 milionów Brazylijczyków.
W tym poście opowiem Ci całą historię: skąd wzięły się „bets”, jak zawładnęły Brazylią, ile zarabiali na nich influencerzy, co dokładnie ogłosił Lula i dlaczego nie wszyscy są przekonani, że to koniec tej historii.
Co to są „bets” w Brazylii?
„Bet” to po angielsku zakład. W Brazylii to słowo przyjęło się jako potoczna nazwa firm oferujących zakłady online, czyli po polsku bukmacherów internetowych (fachowo: zakłady bukmacherskie). Po portugalsku mówi się też casas de apostas („domy zakładów”) albo apostas esportivas („zakłady sportowe”). Słowo „bet” pojawiało się zresztą w nazwach większości tych firm: Betano, Sportingbet, Superbet, Betnacional, Vbet.
W praktyce „bets” to dwie rzeczy naraz:
Zakłady sportowe o stałym kursie (apostas de quota fixa): obstawiasz wynik meczu i od razu wiesz, ile możesz wygrać.
Kasyna online, czyli automaty i proste gry losowe w aplikacji. Najsłynniejsza z nich to Fortune Tiger, w Brazylii zwana czule „Jogo do Tigrinho” („gra w tygryska”). Końcówka -inho to zdrobnienie, o którym pisałam już w poście o brazylijskich zdrobnieniach, i akurat tutaj ta czułość brzmi dość przewrotnie.
Porównanie z Polską: u nas zakłady bukmacherskie online są legalne, ale tylko u firm z zezwoleniem Ministra Finansów, a kasyno internetowe może prowadzić wyłącznie państwowy Totalizator Sportowy. Brazylia przez lata miała model odwrotny: najpierw pełną swobodę bez żadnych zasad, potem próbę regulacji, a teraz całkowity zakaz.
Historia hazardu w Brazylii: od jogo do bicho do zakazu kasyn
Żeby zrozumieć, dlaczego „bets” wywołały takie emocje, trzeba cofnąć się o ponad sto lat. Brazylia ma z hazardem wyjątkowo skomplikowaną relację.
Jogo do bicho, czyli nielegalna loteria, którą zna każdy
W 1892 roku baron João Batista Drummond, właściciel ogrodu zoologicznego w Rio de Janeiro, wymyślił sposób na przyciągnięcie gości: loterię, w której zamiast liczb losowano zwierzęta. Tak narodziło się jogo do bicho („gra w zwierzęta”). Szybko wyszło poza zoo i stało się ogólnokrajową, nieformalną loterią. Mimo że od dziesięcioleci jest nielegalne, do dziś działa na ulicach wielu brazylijskich miast, a jego „bankierzy” przez lata finansowali nawet szkoły samby w Rio.
1946: prezydent Dutra zamyka kasyna
W latach 30. i 40. Brazylia miała luksusowe kasyna, na przykład w słynnym Copacabana Palace i w Quitandinha w Petrópolis. W 1946 roku prezydent Eurico Gaspar Dutra zakazał gier hazardowych w całym kraju. Od tamtej pory legalne były w zasadzie tylko loterie państwowe prowadzone przez bank Caixa Econômica Federal i wyścigi konne. Kasyna w Brazylii są nielegalne do dziś, a projekt ich legalizacji od lat krąży po Kongresie.
Dlatego kiedy w telefonach milionów Brazylijczyków nagle pojawiły się wirtualne kasyna, dla wielu był to szok. Dosłownie: coś, co przez 80 lat było zakazane w budynkach, trafiło do kieszeni.
2018: legalizacja bez zasad
Przełom nastąpił w grudniu 2018 roku. Rząd Michela Temera przyjął ustawę 13.756/2018, która stworzyła system zakładów sportowych o stałym kursie. Ustawa dopuszczała zakłady, ale zostawiała szczegóły na później: rząd miał czas na przygotowanie przepisów wykonawczych do 2022 roku.
Tych przepisów nigdy nie przygotowano. Firmy zalegalizowane w 2018 roku za rządów Temera działały bez żadnej regulacji aż do 2023 roku, czyli przez całą kadencję Jaira Bolsonaro. W tym czasie rynek rósł bez kontroli, a firmy działały z rajów podatkowych za granicą, bez nadzoru i mechanizmów bezpieczeństwa. Nie płaciły w Brazylii podatków od tej działalności i mogły reklamować się niemal bez ograniczeń.
Jak „bets” zawładnęły Brazylią
W ciągu kilku lat bukmacherzy stali się wszechobecni. Reklamy w telewizji, na billboardach, w przerwach meczów, w stories influencerów, na koszulkach piłkarzy. Dla Brazylijczyka oglądającego ligę trudno było przez 90 minut nie zobaczyć logo jakiegoś „bet”.
Piłka nożna na garnuszku bukmacherów
To właśnie futbol był głównym kanałem ekspansji. W 2025 roku bukmacherzy byli na koszulkach wszystkich klubów grających w Série A, a sama liga nosiła nazwę sponsora, firmy Betano.
Kwoty są ogromne, nawet w skali światowej:
Flamengo podpisało w 2025 roku z Betano umowę na 268,5 mln reali rocznie, największy kontrakt sponsorski w historii brazylijskiego futbolu.
Corinthians przedłużył umowę z Esportes da Sorte do 2029 roku: 150 mln reali rocznie gwarantowane, z bonusami nawet 200 mln.
Palmeiras ma kontrakt ze Sportingbet: 100 mln reali rocznie, z bonusami do 170 mln.
Łącznie w 2025 roku bukmacherzy wydali na sponsoring klubów Série A ponad 1,1 mld reali. Dla porównania: to tak, jakby w Polsce niemal każdy klub Ekstraklasy miał na piersi logo bukmachera, tylko że kwoty byłyby wielokrotnie wyższe.
Tigrinho: tygrysek, który połykał pensje
Drugim zjawiskiem był wspomniany Jogo do Tigrinho. Prosta, kolorowa gra, w której kręci się bębnami z symbolami, a uśmiechnięty tygrysek „obiecuje” wygraną. Stała się symbolem problemu, bo w odróżnieniu od zakładu na mecz można w nią grać bez przerwy, o każdej porze dnia i nocy. Nieprzypadkowo polityczni przeciwnicy Luli wyzywają go dziś od „ojca tygryska”, a on sam mówi o „kasynie w kuchni”, ale o tym za chwilę.
Influencerzy i „bets”: ile na tym zarabiali?
Jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego „bets” rozlały się po Brazylii tak szybko, musisz spojrzeć na Instagram. Brazylijczycy należą do najbardziej aktywnych użytkowników mediów społecznościowych na świecie, a bukmacherzy odkryli, że najskuteczniejszą reklamą nie jest spot telewizyjny, tylko influencerka pokazująca w stories, jak „wygrała” w tigrinho.
Virginia Fonseca i kontrakt za dziesiątki milionów
Najgłośniejszy przypadek to Virginia Fonseca, jedna z największych influencerek w Brazylii i partnerka Vini Jr. Jej umowa z firmą Esportes da Sorte wyszła na jaw dzięki senackiej komisji śledczej.
Kontrakt przewidywał 40 mln reali stałego wynagrodzenia oraz bonus w wysokości 24 mln reali, jeśli gracze wchodzący przez jej link przyniosą firmie co najmniej 80 mln reali zysku netto. Umowę podpisano w grudniu 2022 roku, a zakończono w maju 2024 roku. Co musiała robić? W zamian za stałą kwotę, płatną w 17 ratach, zobowiązała się do dwóch dni nagrań reklamowych i do publikowania co miesiąc na Instagramie sześciu serii po trzy krótkie stories.
Wcześniej magazyn piauí pisał, że Virginia dostała od Esportes da Sorte 50 mln reali plus 30% prowizji od sumy obstawianej przez użytkowników. W Brazylii ten rodzaj umowy dostał złośliwą nazwę „cachê da desgraça alheia”, czyli „honorarium od cudzego nieszczęścia”, bo zarobek influencera rósł, gdy obserwujący przegrywali.
Podczas przesłuchania w Senacie Virginia zaprzeczyła, że miała taką klauzulę. Wyjaśniła, że jedyną premią był dodatek 30% do honorarium, gdyby udało się podwoić zysk firmy, co nigdy się nie wydarzyło. Firma również zaprzeczyła, że płaciła jej od przegranych graczy. Po zakończeniu umowy z Esportes da Sorte Virginia związała się z inną firmą, Blaze. Według piauí kontrakt z Blaze był wart około 29 mln reali rocznie.
Neymar, Deolane i inni
Virginia nie była wyjątkiem. Reportaż piauí z początku 2025 roku ujawnił wielomilionowe kwoty płacone influencerom takim jak Carlinhos Maia, Gkay i Maya Massafera, a także gwiazdom, w tym aktorowi Cauã Reymondowi i Neymarowi. Ten sam reportaż podawał, że Neymar miał kontrakt z Blaze na około 100 mln reali.
Najbardziej dramatyczna historia to jednak Deolane Bezerra, adwokatka i influencerka znana z programów reality. We wrześniu 2024 roku została zatrzymana w Recife w ramach operacji policji stanu Pernambuco wymierzonej w grupę przestępczą zajmującą się praniem pieniędzy i nielegalnym hazardem. Operacja nazywała się „Integration”, a sąd zamroził w jej ramach ponad 2,1 mld reali oraz zajął luksusowe samochody, nieruchomości, samoloty i łodzie. Deolane opuściła areszt po kilku tygodniach, a później prokuratura Pernambuco wniosła o częściowe umorzenie sprawy, argumentując, że regulacja zakładów wyklucza w tym przypadku przestępstwo prania pieniędzy.
Komisja śledcza, która nic nie ustaliła
W 2025 roku sprawą zajęła się senacka komisja śledcza, tzw. CPI das Bets. Wezwano lub zaproszono do niej 18 influencerów. Przesłuchanie Virginii zamieniło się w medialne widowisko: senatorowie robili sobie z nią zdjęcia.
Raport końcowy zalecał postawienie zarzutów wprowadzającej w błąd reklamy i oszustwa Virginii i 15 innym osobom i firmom, w tym Deolane Bezerze. Komisja odrzuciła jednak raport stosunkiem głosów cztery do trzech i zakończyła pracę bez żadnych wniosków. Było to pierwsze od dziesięciu lat odrzucenie raportu końcowego senackiej komisji śledczej.
Ile więc zarabiają influencerzy na „bets”? Pełnej listy nikt nie zna, bo większość umów jest poufna. Wiemy tylko o tych, które wyciekły, i mówimy tu o kwotach od kilku do kilkudziesięciu milionów reali rocznie dla największych nazwisk. Real jest wart mniej niż złotówka, ale nawet w przeliczeniu to fortuny, o jakich polscy influencerzy mogą tylko pomarzyć.
2023–2025: próba regulacji
W 2023 roku rząd Luli postanowił w końcu uporządkować rynek, głównie z myślą o wpływach do budżetu. Tak powstała ustawa 14.790/2023. Kongres dopisał do niej przepisy, które oprócz zakładów sportowych zalegalizowały także kasyna online. Warto to zapamiętać, bo w dzisiejszym sporze politycznym obie strony wzajemnie obwiniają się o tygryska.
Najważniejsze zasady nowego systemu:
Firmy musiały zdobyć licencję i zapłacić za nią 30 mln reali.
Wszystkie legalne platformy działały pod obowiązkową domeną .bet.br.
Bukmacherzy płacili 12% podatku od przychodu brutto, czyli od różnicy między tym, co gracze postawili, a tym, co wygrali.
Rynek regulowany zaczął działać dopiero w 2025 roku.
Państwo zaczęło też walczyć z szarą strefą. W 2025 roku z mediów społecznościowych usunięto 324 profile influencerów i 229 publikacji z nielegalną reklamą, a Anatel, brazylijski regulator telekomunikacji, blokował tysiące nielegalnych stron.
Ile Brazylijczycy wydają na zakłady?
To właśnie liczby sprawiły, że temat „bets” przestał być ciekawostką z działu sportowego i trafił na pierwsze strony gazet.
Alarm Banku Centralnego i Bolsa Família
We wrześniu 2024 roku Bank Centralny Brazylii opublikował analizę, która wstrząsnęła krajem. Około 5 milionów beneficjentów Bolsa Família, na łącznie około 20 milionów, przelało na zakłady przez Pix 3 mld reali w samym sierpniu. Bolsa Família to główny brazylijski program pomocy socjalnej dla najuboższych rodzin (trochę jak nasze 800 plus, tyle że skierowane do osób o niskich dochodach). 70% z tych graczy to głowy rodzin, które same wysłały bukmacherom 2 mld reali.
Ten sam raport szacował, że miesięcznie Brazylijczycy przelewali na zakłady przez Pix od 18 do 21 mld reali, a w sierpniu 2024 roku 20,8 mld, ponad dziesięć razy więcej niż zarobiły w tym miesiącu państwowe loterie Caixa. O Pixie, brazylijskim systemie natychmiastowych płatności, pisałam osobny post i w tej historii odegrał on niechlubną rolę: wpłata na zakład trwała kilka sekund.
Ówczesny minister finansów Fernando Haddad nazwał sytuację „pandemią” i „problemem uzależnienia psychicznego”.
Liczby z rynku regulowanego
Po wprowadzeniu licencji państwo po raz pierwszy zaczęło zbierać dokładne dane. 79 licencjonowanych firm zgłosiło, że w 2025 roku zakłady zawarło 25,2 mln Brazylijczyków. 68,3% z nich to mężczyźni, a najliczniejsza grupa (28,6%) ma od 31 do 40 lat.
W 2025 roku gracze wpłacili łącznie 220 mld reali, a wypłacono im około 183 mld w wygranych i bonusach. Oznacza to, że około 37 mld reali to straty graczy, które stały się przychodem firm.
A 2026 rok? Liczba Brazylijczyków, którzy kiedykolwiek korzystali z platform zakładów, sięgnęła w sierpniu 2026 roku 43,8 mln, czyli około 27% dorosłej populacji. Jednocześnie średnia liczba aktywnych graczy w miesiącu spadła z 9,2 mln w 2025 roku do 8,5 mln w pierwszym półroczu 2026 roku.
Do tego dochodzi szara strefa. Według analizy LCA Consultoria przygotowanej dla branży nielegalny rynek stanowi od 41% do 51% całego rynku zakładów.
25 września 2026: Lula zakazuje „bets”
Lula od miesięcy nie ukrywał, co myśli o zakładach. Już wcześniej zapowiadał, że jeśli to będzie zależało od niego, skończy z „bets”, a samą branżę określił tak: „Esse negócio de bet é a coisa mais horrorosa que eu vi na vida” („Ten biznes z betami to najokropniejsza rzecz, jaką widziałem w życiu”).
W piątek 25 września 2026 roku słowa zamieniły się w czyn. Prezydent podpisał w São Paulo tymczasowy dekret z mocą ustawy, który po publikacji w nadzwyczajnym wydaniu Dziennika Urzędowego wszedł w życie natychmiast. Szczegóły przedstawił minister finansów Dario Durigan.
Czego dokładnie zakazano?
Zakaz obejmuje zarówno bukmacherów, jak i kasyna online, w tym gry w rodzaju tigrinho. Zakłady są zakazane ze skutkiem natychmiastowym. Zakaz dotyczy też reklamy: firmy mają czas do 23:59 5 października na usunięcie wszystkich reklam, zarówno w przestrzeni fizycznej, jak i cyfrowej. Ten sam termin dotyczy logo z umów sponsorskich. Czyli tak: od 6 października koszulki Flamengo, Corinthians czy Palmeiras muszą wyglądać inaczej.
Harmonogram: co się dzieje z pieniędzmi graczy?
Rząd rozpisał cały proces co do dnia:
25 września: zakaz nowych wpłat i zakładów.
Do 23:59 5 października: gracze mogą sami wypłacić pozostałe saldo.
6 października: strony i aplikacje znikają z sieci, bukmacherzy nie mogą oferować zakładów ani reklam.
7 i 8 października: firmy przekazują bankom informacje o pozostałych saldach, przypisanych do numeru CPF każdego gracza (CPF to brazylijski numer podatkowy, o którym też pisałam osobno).
Od 9 do 14 października: banki zwracają pieniądze graczom.
Po 14 października: jeśli bankom się nie uda, zwrotem zajmie się Caixa Econômica Federal, a pieniądze nieodebrane przez 180 dni trafią na jej rachunek.
Co jeszcze ogłoszono?
Dekret to tylko część pakietu. Rząd zapowiedział projekt ustawy o zwalczaniu hazardu oraz nową wersję programu oddłużeniowego Desenrola (Desenrola 3.0), skierowaną do zadłużonych rodzin. Projekt ustawy ma wprowadzić kary dla tych, którzy prowadzą, obsługują lub reklamują zakłady. To ważne dla influencerów: promowanie „bets” może wkrótce stać się przestępstwem. Powstanie też grupa zadaniowa kilku instytucji, która ma usuwać nielegalne strony i śledzić przepływy pieniędzy.
Minister zdrowia Alexandre Padilha argumentował, powołując się na badania, że zakłady generują dla publicznej służby zdrowia 30 mld reali kosztów rocznie.
Sam Lula uzasadniał decyzję obrazowo. Mówił, że społeczeństwo zostało zupełnie bez ochrony, a kraj „trouxe o cassino para dentro de casa” („wpuścił kasyno do domu”): do kuchni, do salonu, do seniorów i do dzieci. Porównał zakłady do nowotworu, który trzeba wyciąć, zanim zniszczy organizm.
Reakcje: futbol w szoku, opozycja mówi o kampanii wyborczej
Decyzja podzieliła Brazylię, i to w bardzo przewidywalny sposób.
Kluby piłkarskie: „koniec brazylijskiego futbolu”
Najgłośniej protestuje piłka nożna. Palmeiras, Santos, São Paulo, Botafogo, Flamengo, Fluminense, Vasco i Cruzeiro razem z federacjami piłkarskimi São Paulo i Rio skrytykowały decyzję, ostrzegając, że może oznaczać koniec brazylijskiego futbolu. Prezes Flamengo, Luiz Eduardo Baptista (znany jako Bap), wyliczył, że sam jego klub straci na tym 400 mln reali, i ostrzegł, że zakaz może wzmocnić nielegalny rynek.
Branża zakładów: „oddajecie rynek mafii”
Ten ostatni argument powtarza cały sektor. Instytut IBJR, który zrzesza firmy odpowiadające za ponad 75% legalnego rynku, od miesięcy przekonuje, że zakaz zepchnie zakłady do szarej strefy, zlikwiduje mechanizmy ochrony graczy i zmniejszy wpływy do budżetu. Branża przypomina też, że wydatki na zakłady to według jej wyliczeń od 0,2% do 0,5% konsumpcji rodzin, a głównym źródłem nadmiernego zadłużenia są karty kredytowe. Warto pamiętać, że to argumenty zainteresowanej strony.
Opozycja: „wyborczy populizm”
Najważniejszy rywal Luli w wyborach, Flávio Bolsonaro z partii PL, nazwał dekret „hipokrytycznym, wyborczym i populistycznym”, a Lulę „ojcem tygryska”, nawiązując do tego, że kasyna online zalegalizowano za obecnego rządu. Oskarżył też prezydenta o „estelionato eleitoral”, czyli wyborcze oszustwo. Zwolennicy Luli odpowiadają, że „bets” zalegalizował Temer, a przez cztery lata rządów Bolsonaro nikt ich nie uregulował.
Społeczeństwo: zdecydowane poparcie
A co na to zwykli Brazylijczycy? Sondaż Atlas/Bloomberg opublikowany dwa dni przed ogłoszeniem pokazał, że 75% Brazylijczyków popiera zakaz zakładów online, a 88% nie zgadza się z tym, że zakłady mogą być sposobem na dorobienie do pensji. To wyjaśnia, dlaczego decyzja zapadła właśnie teraz: dziewięć dni przed wyborami Lula wybrał temat, w którym ma za sobą zdecydowaną większość wyborców. Więcej o samym Luli i jego kampanii przeczytasz w moim poście z serii o kandydatach na prezydenta Brazylii.
Czy to naprawdę koniec „bets” w Brazylii?
Nie jest to jeszcze przesądzone, i to z kilku powodów.
Po pierwsze, Kongres. Medida provisória działa od razu, ale jest rozwiązaniem tymczasowym. Żeby zakaz stał się trwały, Izba Deputowanych i Senat muszą go przegłosować w ciągu 120 dni. Jeśli tego nie zrobią, dekret wygaśnie. A branża zakładów i kluby piłkarskie mają w brazylijskim Kongresie wielu sojuszników.
Po drugie, wybory. Pierwsza tura odbędzie się 4 października, dzień przed końcem terminu na wypłatę pieniędzy. Nowy Kongres i ewentualnie nowy prezydent mogą mieć zupełnie inne zdanie na ten temat.
Po trzecie, Sąd Najwyższy. Od 2024 roku w STF czeka pozew prokuratora generalnego, który domaga się uznania ustawy o zakładach za niezgodną z konstytucją. Prokurator generalny Paulo Gonet twierdzi, że rynek zakładów online ma drapieżny charakter, prowadzący do poważnego naruszania praw podstawowych. Wyrok w tej sprawie może zmienić sytuację prawną niezależnie od polityków.
Po czwarte, internet. Nawet gdy legalni bukmacherzy znikną, nielegalne strony będą wciąż dostępne przez VPN i zagraniczne serwery. To, czy państwo zdoła je skutecznie blokować, pokażą najbliższe miesiące.
Podsumowanie: od tygryska do zakazu w osiem lat
Historia zakładów bukmacherskich w Brazylii to opowieść o tym, jak szybko może wymknąć się spod kontroli coś, co zaczęło się od jednej niedopracowanej ustawy. W 2018 roku „bets” zalegalizowano bez zasad. Przez pięć lat rosły w próżni prawnej, zdobyły koszulki niemal wszystkich klubów, Instagramy największych influencerów i telefony dziesiątek milionów ludzi, w tym najbiedniejszych. Próba regulacji przyniosła miliardy podatków, ale nie zatrzymała problemu. W 2026 roku rząd zdecydował się na najostrzejsze możliwe rozwiązanie: całkowity zakaz zakładów bukmacherskich.
Czy zakaz przetrwa w Kongresie, czy wypchnie graczy do szarej strefy i jak poradzi sobie bez bukmacherów brazylijski futbol? Na te pytania odpowiedź przyniosą najbliższe tygodnie i wynik wyborów. Jedno jest pewne: temat „bets” jeszcze długo nie zniknie z brazylijskiej debaty publicznej, nawet jeśli znikną same strony.
Będę śledzić, co dalej dzieje się z zakazem i z wyborami. Jeśli chcesz dostawać podsumowania najważniejszych brazylijskich tematów prosto na maila, zapisz się na mój miesięczny newsletter Brasletter. A na bieżąco o tym, co dzieje się w Brazylii, piszę też na Instagramie @brazyliada.
FAQ: zakaz zakładów bukmacherskich w Brazylii
Czy w Brazylii zakazano zakładów bukmacherskich? Tak. 25 września 2026 roku prezydent Lula podpisał tymczasowy dekret z mocą ustawy (medida provisória), który zakazuje zakładów bukmacherskich online i kasyn internetowych. Zakaz obowiązuje od razu, a strony bukmacherów znikają z sieci 6 października 2026 roku.
Co to są „bets” w Brazylii? To potoczna nazwa firm oferujących zakłady sportowe online i gry kasynowe w internecie. Nazwa pochodzi od angielskiego słowa „bet” (zakład), które pojawia się w nazwach większości tych firm.
Kiedy Lula ogłosił zakaz zakładów? W piątek 25 września 2026 roku w São Paulo, dziewięć dni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Szczegóły przedstawił minister finansów Dario Durigan.
Co się stanie z pieniędzmi graczy? Gracze mogą sami wypłacić saldo do 23:59 5 października 2026 roku. Pozostałe pieniądze banki mają zwrócić między 9 a 14 października, a jeśli to się nie uda, zwrotem zajmie się bank Caixa Econômica Federal.
Czy zakaz obejmuje też Jogo do Tigrinho? Tak. Zakaz dotyczy nie tylko zakładów sportowych, ale też kasyn online, w tym gry Fortune Tiger, w Brazylii nazywanej Jogo do Tigrinho.
Ile influencerzy zarabiali na reklamie zakładów w Brazylii? Największe nazwiska dostawały dziesiątki milionów reali. Umowa Virginii Fonseki z Esportes da Sorte przewidywała 40 mln reali stałego honorarium i do 24 mln premii, a według mediów Neymar miał kontrakt z Blaze na około 100 mln reali.
Ilu Brazylijczyków obstawia zakłady? W 2025 roku zakłady u legalnych bukmacherów zawarło 25,2 mln osób. Do sierpnia 2026 roku z platform zakładów skorzystało co najmniej raz 43,8 mln Brazylijczyków, czyli około 27% dorosłych.
Czy zakaz zakładów w Brazylii jest ostateczny? Jeszcze nie. Medida provisória musi zostać zatwierdzona przez Kongres w ciągu 120 dni, inaczej wygaśnie. Na rozstrzygnięcie czeka też pozew w Sądzie Najwyższym dotyczący zgodności ustawy o zakładach z konstytucją.